Xavras Wyżryn VII - Olendry2010
21-22 sierpnia 2010




Scenariusz

Forum zlotu

Dotychczasowe fotki zebrane do kupy...

fot. ARC (Starachowice, Świętokrzyska Partyzantka)
Do pobrania

fot. Goran (Tarnów)

fot. B. Myśliwiec (Tarnobrzeg, "Super Nowości")
Do pobrania

fot. Ł. Ślęzak, P. Antończyk (Tarnobrzeg, Grupa Południe)
Do pobrania

fot. J. Laskowski (Wrzawy, 33 BS)







Xavras Wyżryn VI - Olendry09
22-23 sierpnia 2009




Scenariusz

Fotki 1

Fotki 2

Fotki 3

Opinie na wmasg.pl




Xavras Wyżryn V - Olendry
20 września 2008




Świat, jak znamy, nie istnieje. Po pierwszej wojnie światowej Polska odzyskała wprawdzie niepodległość - lecz na krótko. Klęska w bitwie warszawskiej umożliwiła bolszewikom zajęcie całej Polski wraz z Ukrainą i państwami bałtyckimi.

Scenariusz

Fotki

Opinie zlotowe

Wątek na wmasg.pl



Xavras Wyżryn IV - Armageddon
3 listopada 2007



Skąd się wziął Xavras czyli....
Bohater czy terrorysta?

"Xavras Wyżryn" to historia alternatywna, w której świeżo odrodzona po zaborach Polska przegrała wojnę z bolszewikami i popadła w kolejną niewolę. Druga wojna światowa nie wybuchła, za to większość Środkowo-Wschodniej Europy zmieniła się w Europejską Strefę Wojny. Dramatyczne wydarzenia rozgrywające się w zniszczonym kraju oglądamy oczami reportera amerykańskiej stacji telewizyjnej, którego, z racji polskich przodków, wysłano do oddziału tytułowego Xavrasa, najsłynniejszego przywódcy partyzantów walczących ze Związkiem Radzieckim. Stosuje on drastyczne, kontrowersyjne metody, nie cofa się przed niczym, co może pomóc mu doprowadzić do wymarzonego celu, niepodległości Polski. Wyżryn potrafi katować jeńca, wysyłać własnych ludzi na śmierć, a nawet zaplanować zamach nuklearny na Moskwę. Ian Smith, amerykański reporter, początkowo zszokowany, potępiający metody i samą osobę bojownika, z czasem zaczyna mieć wątpliwości, nie potrafi w obliczu wydarzeń rozgrywających się w strefie, ogarniętej od lat wojną, zachować wyrazistych, stanowczych poglądów, zaczyna rozumieć racje Xavrasa i jego ludzi. Krok po kroku, aż po obłąkany, nieoczekiwany finał bierzemy udział w nieludzkiej walce o wolność. Przewrotność powieści polega na tym, że z racji narodowości i historycznych przyzwyczajeń jesteśmy niejako predysponowani do poparcia partyzantów, którzy używają metod terrorystycznych, nie wahają się przed żadnym bestialstwem w drodze do majaczącej w oddali wolności.
Pełna treśc recenzji Tomasza Kleta tutaj

Wątek na wmasg.pl

Zdjęcia



Xavras Wyżryn III - Operacja "Eiche"
1 kwietnia 2007


29 stycznia przed wojskowym sądem specjalnym Armii Czerwonej rozpocznie się proces największego zbrodniarza naszych czasów – oznajmił po rusku piskliwy głos z trzeszczącego radia - samozwańczy komendant polskich bandytów odpowie za zbrodnie przeciwko ludzkości i usiłowanie obalenia siłą komunistycznego ustroju Rosji Radzieckiej.... -Gdzie go trzymają?- zapytałem -A cholera ich wie... na pewno nie w żadnym więzieniu i żadnej bazie wojskowej w promieniu 300 kilosów – sprawdziliśmy wszystko – odrzekł zdenerwowany Jewriej -Pewnie znaleźli jakiś stary kołchoz albo inną zabitą dechami dziurę, bo wiedzą, że tam go nie znajdziecie. No jak jeszcze obstawę dali małą... jak tutaj gubią się całe pułki to co dopiero kilkudziesięciu sołdatów. -Trzymali go tydzień, tu niedaleko. Potem wsadzili w eszelona i pojechał w pizdu... Próbowaliśmy go odbić ale nie udało się. Ścigaliśmy ich prawie miesiąc ale po prostu kamień w wodę... Całą dywizję zmechanizowaną wysłali żebyśmy go nie znaleźli. Nagli drzwi bunkra otworzyły się z hukiem. Jewriej chwycił leżący na stole pistolet ale zatrzymał broń wycelowaną wprost w głowę stojące w drzwiach Jana -Czy tobie się życie nie znudziło – warknął Jewriej – przecież bym ci łeb odstrzelił... -Ale.... – Jan wziął głęboki oddech – znaleźliśmy go... Ruszyliśmy jeszcze tego wieczora. Skubańce ruskie znaleźli na Ukrainie stare złomowisko wagonów w środku lasu. Pilnuje go tam raptem 20 specnazów – no nieźle wykombinowali. Myśmy szukali co najmniej pułku pancernego zabarykadowanego w jakiejś bazie wojskowej a oni tak se to wymyślili. Gdyby nie ten młody sołdat nigdy byśmy go nie znaleźli....

Wątek na wmasg.pl

Zdjęcia



Xavras Wyżryn II - Lost Station
29 października 2006


Xavras został zdradzony i porwany. Przetrzymywany jest w starej stacji kolejowej w Olendrach k.Tarnobrzega. Stacja jest jednoczesnie magazynem dla broni atomowej. Ładunek wraz Xsavrasem czeka na pociąg, który zabierze ich w głąb Rosji. Czy to oznacza koniec wielkiego partyzanta a zarazem niesie groźbe kolejnego ataku atomowego na nasz kraj?? Tego nikt nie wie.... Wszystko leży w rękach naszych rodaków....

Wątek na wmasg.pl

Zdjęcia



Xavras Wyżryn I - Prolog
30 lipca 2006


" (...) - W osiemdziesiątym drugim, w trzecim miesiącu po jego śmierci, tak na początku lutego, zapadł tu gdzieś w okolicy transport wojskowych butów. Ciężarówka cała. Kamasze zaraz się pojawiły na rynku; wóz ponoć do jeziora poszedł. Szum taki sobie, nic specjalnego. Potem to samo z mięsem. A potem, uważasz pan, jaki przeskok, zwinęli z eszełonu atomówkę. Dasz pan wiarę? Pociągiem ją wieźli, na bocznicy stała. Toż dopiero krasnoarmiejców szlag trafił! Paru ludzi pod mur, więcej na Sybir... ale bombki niet. Chodziły tu całe bataliony z psami, węszyli jak wściekli, psy i ludzie. Wykarczowali nawet kawał lasu, pojęcia nie mam, po jaką cholerę. No więc ja myślę, że teraz z tą Moskwą to wszystko prawda. Oni już wtedy wiedzieli, już sobie zaplanowali. Jak tylko On zdechł. Śmierć Stalina to wyznacznik nowej ery, jak narodziny Chrystusa; wystarczą zaimki: „On", Jego". Wiadomo o kogo chodzi (...) ...wytłumaczył mi, że to z uwagi na brak benzyny. Nie istnieje coś takiego jak wolny obrót paliwem; są tylko przydziały i czarny rynek. Oddziały Armii Czerwonej, operujące w Europejskiej Strefie Wojennej, pochłaniają dziewięćdziesiąt procent dostaw ropy. Azjatyckie rurociągi są dziurawe jak rzeszoto. Na dodatek ludzie Xavrasa Wyżryna wysadzają je z morderczą regularnością - coraz to inną nitkę. Do Republiki Nadwiślańskiej dociera już doprawdy niewiele. Póki co - rzekł mi - Kaukaz i Stambuł siedzą cicho, ale niech się tylko odmrozi dżihad, to po tej stronie Odry nie uświadczysz ni kropli benzyny. Na wiosnę ruszy Wschód i Ruskie będą musiały się przerzucić za Kaukaz i Amur, odpuszczą sobie Europę. Wtedy podniesie się Wyżryn. To wszystko jest wzajemnie sprzężone, powiązane, nici biegną przez całą kulę ziemską, Zwierzę swymi fraktalowymi mackami dosięga ostatniego jej zakątka. Nie byłoby Xavrasa, gdyby nie Syn Mahometa, ale i Syna Mahometa by nie było, gdyby nie Chiny; lecz z drugiej strony, gdyby nie Chiny, nie byłoby również Traktatu Berlińskiego. A Traktat Berliński, ta międzypaństwowa licencja na zabijanie, wystawiona dla Moskwy przez Ligę Narodów i sygnowana przez USA, Rzeszę Niemiecką, Zjednoczone Królestwo i Dwunastą Republikę - to jest najohydniejszy dokument w dziejach ludzkości, rzecze pierwsza jej połowa; to jest błogosławieństwo pokoju, ratujące nas od nieuchronnego w innym wypadku wybuchu drugiej wojny światowej, rzecze druga. (...) Wszak to już ósmy rok wojny domowej w Republice Nadwiślańskiej. Rośnie tu cale pokolenie, dla którego pokój jest stanem nienaturalnym. A nawet ci, którzy dobrze go pamiętają - oni też są inni. (...) Siódmego kwietnia po raz pierwszy nocowali pod dachem. Było to jakieś małe miasteczko nad wąskim dopływem Wisły; nawet nie zapamiętał nazwy, ani miasteczka, ani dopływu. Dotarli już do strefy niedawnej aktywności Armii Wyzwolenia Polski, mijali pogorzeliska. Tutaj, na południu, bliżej gorącego serca ESW, zaczynała się kraina Xavrasa Wyżryna. Stara pieśń: im więcej gór, tym więcej wolności.. Połowę tego miasteczka zeszłej jesieni zniszczono w trakcie anonimowego nalotu anonimowych samolotów z anonimowej jednostki, a to się szerzy jak zaraza, mógł wyjść na próg i objąć panoramicznym spojrzeniem całość pobliskiego cmentarza, długie rzędy grobów, pojedynczych i zbiorowych: anonimowe. Rzadkie zasieki drewnianych krzyży wyznaczały granice emanacji. Na ścianie budynku ktoś nabazgrał kredą po polsku: ZAJEBAĆ WSZYSTKIE WRÓBELKI. (...) Oni zawsze mieli pecha do wodzów o nazbyt gorącej krwi. Gdyby nie brawura tego idioty Piłsudzkiego, może utrzymaliby niepodległość trochę dłużej niż dwadzieścia kilka miesięcy. A tak - raz-dwa i było po sprawie, nawet nie zdążyli się narządzić, jeszcze im samowładztwo nie obrzydło i nie skompromitowali się ich przywódcy. Co zresztą nie wyszło rzeczonym na zdrowie, bo Stalin się nie cackał, Syberia kraj wielki, starczy miejsca dla wszystkich; dali przykład Trocki i Tuchaczewski, jak znikać w tajemnicznych okolicznościach, cicho, niepostrzeżenie. Jeszcze przed wybuchem wielkiej wojny bolszewickiej trudno byłoby znaleźć w Republice Nadwiślańskiej więcej niż kilkaset osób polskiego pochodzenia mogących się poszczycić wyższym wykształceniem, żeby już nie wspomnieć o szlacheckim rodowodzie. Wielka wojna bolszewicka zdziesiątkowała również tych, którzy pozostali. Ślimaczny front przesuwał się po środkowoeuropejskiej równinie w tę i we w tę, w latach 1935-44 kilkakrotnie opierając się to na Odrze, to na Bugu; do tej pory wykopują tu przeróżne zardzewiałe żelastwa wojenne, niewypały, szkielety żołnierzy niemieckich, francuskich, rosyjskich, gdzieniegdzie nawet brytyjskich. Trudno stąpnąć, by nie odezwały się duchy nie pogrzebanych wojowników ze wszystkich czasów. Gdyby Rosja była mniejsza... gdyby nie władała tak wielkimi połaciami lądu, gdyby nie posiadała do swej dyspozycji takich mas ludzkich... niezmierzone otchłanie tajemnicy... Ale słowo: „Rosja" zawiera w sobie i to, nawet jeśli chwilowo jest zakazane. Von Gausberg nie miał wyjścia, musiał liczyć na korzystny pokój, nie mógł ciągnąć tej wojny na wyniszczenie, pomimo niewątpliwej przewagi w postaci bomby atomowej - Rosja opierała się na Uralu, na Azji, a co za plecami miała Rzesza? Francję, z którą chwilowy sojusz załamać mógł się w każdej chwili pod ciężarem zadawnionych urazów; Wielką Brytanię, dla której wojna bolszewicka stanowiła głównie okazję do wzmocnienia swej pozycji w koloniach; zimne morze. Więc nie uderzono w Moskwę - bomby spadły natomiast na Kijów, Warszawę i Leningrad.... Pułkownik Xavras Wyżryn... On przecież urodził się wewnątrz Atomowego Trójkąta, i jako jedyny z siedmiorga rodzeństwa dotrwał wieku dojrzałego, bo pozostałych wykosiła Stara Promienista, jak ją tutaj zwą(..)Podczas pierwszej rewolty nie opowiedział się po żadnej ze stron. Data jego dezercji zbiega się z rozpoczęciem Czarnej Dżihad i początkiem ekspansji Europejskiej Strefy Wojennej. Podobnie jak wielu zawodowych oficerów Armii Czerwonej polskiego pochodzenia, zebrał swój własny partyzancki oddział i mianował się pułkownikiem. Imię jego stało się głośne po brawurowym rajdzie na Kraków, pierwszym oblężeniu stolicy republiki; wtedy też upowszechnił się jego pseudonim - Xavras - wzięty z komiksowej historii greckiego bohatera wojen domowych, którego omijały kule, bomby i noże zamachowców. Odtąd o Nieuchwytnym Xavrasie Wyżrynie głośno było niemal bez przerwy; gdzie nie stąpnął, tam trupy i krew, zgliszcza i dym, wszystko to w telewizji bardzo malownicze, a on kamer nie unikał... (...)" * * * Na ekranie telewizora w nowojorskim mieszkaniu Jenny, przyjaciółki Iana pojawił się widok ruskich czołgów, jakaś płonąca wioska a potem przeskok w las, gęsty, zielono-brązowy, letni las. Wszystko wskazuje na to że oddział pułkownika Wyżryna szykuje się do kolejngo zaksakującego ataku - relację Iana przerywały trzaski, szumy i chwilowy brak foni - Tymczasem źródła zblizone do dowództwa wojsk sowieckich w Republice Nadwiślańskiej informują że Armia Czerwona przygotowuje szeroko zakrojoną operację.... - znowu cisza - ... Generał lejtnanat ... - tym razem trzask - ...pcew mówi krótko: dla tego bandyty to juz koniec. Więcej szczegółów w kolejnej relacji. Z serca Europejskiej Strefy Wojennej dla Dablju Si En mówił Ian Smith. * * * Do wawelskiego gabinetu generała lojtnanta Wasilija Uljanowicza Babodupcewa wszedł adiutant. Towarzyszu generale, pilny meldunek od GRU z Moskwy. - Czytaj! - krzyknał generał. - Źródła operacyjne na terenie Republiki Nadwiślańskiej wskazały jako potencjalne miejsce pobytu bandyty Wyżryna kompleks leśny w rejonie Tarnobrzega. Rozpocząć operację "Nieuchwytny" najpóźniej w niedzielę o 0900. Meldować o wynikach akcji.. - No!, ubijemy swołocz jedną! - szeroki usmiech generała ukazał jego żółtobrązowe, poprzetykane dziurami zęby.

Wątek na wmasg.pl