Notka z zorganizowanego przez Rasty "milsima" w październiku 2010 r.

Spotkanie odbyło się na zaproszenia.
Uczestnicy spotkania nie znali wcześniej liczby wrogów, środków, celów.
Podczas "milsima" nie było respów, medyków był frendly fire.
Teren był wcześniej znany tylko mnie.
Airoftowo raczej dziewiczy, z opinii uczestników... spodobał się...
Wstęp historyczny:

Na terenie jednego z bliskowschodnich krajów doszło do nieprzyjemnego incydentu.
Polski samolot lecący do Izraela przewożący materiały z dziedziny technologii przemysłu zbrojeniowego. W wyniku awarii? dywersji?...zgubił przewożony ładunek..
Jak się okazało dokonali tego sabotażyści jednego z nieprzyjaznych nam krajów.
Jednak nie udało im się sprawić by ładunek spadł na "ich" terenie.
Ląduje natomiast na obszarze nieprzyjaznego tak dla Polaków jak i dywersantów, obcego kraju Strona Polska wysyła w teren grupę operatorów by znaleźli zgubę.
Dywersanci także niezwłocznie organizują "grupę specjalistów" która odnajdzie i skopiuje "dokumenty z Polski".
Tak wiec jedna i druga strona konfliktu zostaje przemycona "na tyły wroga".
We wrogim nieprzyjaznym otoczeniu i nastawieniu ludności cywilnej rozpoczęła poszukiwania.


Teren rozgrywek:

Mapa

Mapa

Mapa

Mapa

Podział stron:

Grupa Czerwonych (sześciu komandosów).
Punktualnie o godz. 13.45 odnajduje "kontakt" i podając odpowiednie hasło odbiera dane (mapy, koordynaty, wytyczne)
Dowiaduje się iż musi odnaleźć dwie "zguby":
a) "prototyp"
b) dokumentację projektu.

Ma 30 min by odnaleźć, i dojechać do miejsca skąd juz pieszo wyruszy na poszukiwania.
O 14.30 ruszają i po około godzinie znajdują jedną z "paczek" (a).
Podczas poszukiwań drugiej zguby "b" nawiązują kontakt ogniowy i ostrzelani wycofują się.
Nie mogą ustalić z jakimi siłami mieli do czynienia...
Czerwoni odpuszczają poszukiwania paczki "b" są przekonani iż w jej posiadaniu jest juz konkurencja.
Zgodnie z wytycznymi zabezpieczają opuszczony budynek w pobliżu nieczynnego lotniska i przygotowują miejsce pod lądowisko dla śmigłowca.
Dzięki pracy swojego wywiadu i nowym danym dostają cenną informację iż "zguba "b" nadal leży sobie spokojnie i czeka na właściciela.
Dowódca decyduje się wysłać tam dwóch swoich najlepszych ludzi., reszta drużyny zabezpiecza lądowisko i pilnuje "znajdźki".
Wysłani operatorzy znajdują paczkę. Niestety podczas powrotu jeden z komandosów ginie.
O godz. 17.45 Czerwoni wzywają transport i po 5 min odlatują z odzyskanym ładunkiem.

Drużyna Czarnych (pięciu operatorów) O godz. 14.00 odbiera materiały od swojego "agenta" (kopertę z "wytycznymi" przekazuje na CPN chłopiec myjący szyby samochodowe).
Po kilkunastu minutach znajduje pozycję wyjściową, parkuje pojazdy i pieszo rusza ku pobliskim wzgórzom.
Po godzinie zgodnie z rozkazami zakłada tymczasowy posterunek w ruinach budynku.
Z budynku tego prowadzi obserwację lądowiska które musi zabezpieczyć.
Część drużyny "czarnych" szuka "paczek" choć z negatywnym skutkiem.
Dochodzi kilka razy do kontaktu ogniowego.
Czarni ostatecznie rezygnują z poszukiwań i oczekują na transport o 18.30.
Udaje im się dokonać zasadzki w którą wpada dwóch "polaków" Jeden z nich ginie.
Niestety drugi ucieka najprawdopodobniej z jedną z cennych paczek.
Ok 18.00 dowiadują się iż Polacy znaleźli obie paczki i zostali ewakuowani do kraju.

Wszystkim uczestnikom imprezy dziękujemy za udział i zapraszam na nastepne imprezy.

Rasty